legowiska dla psów

Informacje » Karność yorków

Młody pies musi mieć możliwość swobodnego wybiegania się i zabawy. Miłe są psu zabawy i baraszkowanie z dobrze wychowanymi dziećmi. Dobrze, aby te zabawy odbywały się pod okiem dorosłych.

Samotne eskapady z dziećmi mogą w psie wyrobić instynkt włóczęgowski rzadko zdarza się, aby pies uznał dziecko za przewodnika stada. Bardzo polecane są zabawy z innymi psami. Odwołać go od zabawy powinien przewodnik dorosły. Od pierwszych dni musimy w yorka wpoić odruch przychodzenia do nas na zawołanie — zawsze takie samo. Po tym sygnale musi dla psa nastąpić coś przyjemnego.

Młody pies ma duże trudności z przerwaniem zabawy czy pogoni za interesującym zapachem. Musimy użyć wszelkich sposobów, aby go do siebie przywołać. Czasem jest to sięgnięcie do kieszeni po smakołyk i zawołanie „masz"; piesek szybko się zorientuje i samo sięgnięcie do kieszeni wystarczy, aby do nas przybiegł. Dość długo nie rozczarowujmy go, a i potem zawsze serdecznie go pogładźmy po łebku.

Wiele piesków reaguje szybko na ucieczkę przewodnika. Moje yorki tak się do tego przyzwyczaiły, że choć już są stare, jeśli nie zareagują na zawołanie, a ja krzyknę ,,bo ja sobie idę", przybiegają do mnie natychmiast, rzucając każdą zabawę.

Jedna jest tylko zasada: jeśli pies, nawet nie odrazu, nawet po dłuższym wołaniu, nawet kiedy wyczerpią się nasze zapasy cierpliwości, przyjdzie do nas, nie wolno mu czynić wyrzutów, czy go uderzyć, lecz serdecznie powitać. Jeśli go ukarzemy, to nie zrozumie swojego przewinienia i następnym razem, gdy go zawołamy nie przyjdzie do nas — będzie się bał. Przyjście do pana musi być zawsze dla niego radością.

I ostatnia uwaga! Nie uczmy pieska prosić przy stole. Jeśli nikt mu przy stole nic nie da, Yorkshire terrier przestanie się stołem interesować.

Pokarm powinien dostawać na swoim miejscu i o swojej porze. Moje pieski były tego nauczone i przy stole nie prosiły. Były wzorem podziwianym przez przyjaciół. Wystarczyła jednak dłuższa wizyta przyjaciół którym, mimo moich gorących próśb, podobało się dawać przy stole, aby cała praca obróciła się w niwecz. Wiele miesięcy pracy wymagał powrót do poprzedniego stanu. Do tej pory, a minęło już kilka lat, jeśli ktoś obcy siada z nami do stołu, yorki reagują dopiero na mój ostry głos: „psy przy stole nie jedzą", odchodzą z mocno zawiedzionymi minami.


Galeria zdjęć